Starałam się jak mogłam, by wyglądać na spokojną, rozpaczliwie mając nadzieję, że uwierzy w moje kłamstwo. Ale serce waliło mi w piersi, a dłonie miałam spocone.
Udawałam, że jestem przyzwyczajona do takich rzeczy, żeby nie czuł się tak winny, ale on wydawał się niewzruszony, a wręcz uśmiechał się do mnie promiennie.
Dlaczego mam wrażenie, że zamieniliśmy się rolami?
– Powinnam już iść – powiedziałam mu, wychodząc z łóżka.
– Chcesz, żebym cię odwiózł? – Usiadł i zszedł z drugiej strony łóżka, odwracając się do mnie plecami. Właśnie wtedy zobaczyłam długie czerwone ślady na jego plecach.
Zauważył, że się gapię, i odwrócił się, by spojrzeć na mnie z rozbawieniem. – Jesteś pierwszą osobą, która mnie kiedykolwiek podrapała.
– Nie chciałam cię podrapać – zaprotestowałam.
– Więc co to było?
– Sprawiałeś mi ból, więc zrobiłam to w samoobronie.
Zaśmiał się. – To ty byłaś zbyt ciasna.
– Myślałam, że mówiłeś, że jesteś za duży? – Słowa wymknęły mi się, zanim zdążyłam pomyśleć, a moje policzki natychmiast zapłonęły rumieńcem.
– Lyle musiał cię mocno zranić, co? – I po prostu tak, przypisał wszystkie moje działania rezultatom pozamałżeńskich romansów jego najlepszego przyjaciela.
A więc przez cały czas wiedział, że Lyle mnie zdradza. Powinnam była to przewidzieć. W końcu ciągnie swój do swego. Jestem taką idiotką.
– Dlaczego mi nie powiedziałeś? – zażądałam wzburzona.
Wzruszył ramionami, zapinając koszulę. – Powiedzieć ci co? Że Lyle przespał się z jedną z moich znajomych? A może powinienem był cię tam zabrać, żebyś mogła przyłapać ich na gorącym uczynku?
Zabrakło mi słów.
Wyciągnął do mnie rękę. – Chodźmy.
– Nie potrzebuję, żebyś odwoził mnie do domu – warknęłam, odtrącając jego dłoń i wstając, by wyjść. Prawda była taka, że wcale nie byłam na niego zła. Po prostu uznałam ten gest za zbyteczny, skoro odbyłam z nim zaledwie przygodę na jedną noc, żeby zemścić się na mężu, i nic poza tym.
Nie wyszedł za mną za drzwi.
Po opuszczeniu hotelu pospieszyłam do apteki, aby kupić tabletki „dzień po” i przełknęłam je, czując się nieco spokojniejsza niż wcześniej.
Lyle już spał, kiedy dotarłam do domu. Musiał mi naprawdę ufać, skoro nawet nie napisał do mnie z pytaniem, gdzie jestem, kiedy minionej nocy nie wróciłam do domu.
Zasunęłam zasłony i szykowałam się do łóżka, kiedy mój telefon zabrzęczał powiadomieniem. Ku mojemu zaskoczeniu, była to wiadomość tekstowa od Christophera: Po co zasłaniasz okna? I tak już wszystko widziałem.
Podskoczyłam z szoku i szybko odsunęłam zasłony, by dostrzec samochód zaparkowany na dole.
Christopher? Czyżby jechał za mną aż do domu?
Mój telefon zabrzęczał ponownie: Następnym razem nie bierz żadnych tabletek. Założę prezerwatywę. Kącik moich ust drgnął. On chciał „następnego razu”?
Właśnie wtedy usłyszałam na dole dźwięk gazującego silnika samochodu Christophera.
Moje palce przez chwilę unosiły się nad ekranem telefonu. Zamiast odpowiedzieć na jego wiadomości, usunęłam całą historię naszego czatu.
Na razie to wystarczy.
To właśnie następnego dnia podczas śniadania Lyle zapytał mnie: – Gdzie byłaś zeszłej nocy?
Zamarłam, omal nie upuszczając widelca na podłogę.
Kiedy rzuciłam mu nerwowe spojrzenie, zobaczyłam, że z roztargnieniem kartkuje gazetę, zupełnie nie zwracając na mnie uwagi.
Przełknęłam gorzki posmak w ustach. Nawet facet z mojej przygody na jedną noc pojechał za mną aż do samego domu, ponieważ martwił się o moje bezpieczeństwo. Tymczasem mój ukochany mąż pytał o to, gdzie byłam, bez najmniejszego cienia niepokoju.
Uśmiechnęłam się cierpko. – Poszłam z dziewczynami do salonu kosmetycznego.
Kupił moją marną wymówkę, wydając z siebie jedynie krótki dźwięk potwierdzenia, by zasygnalizować koniec rozmowy.
Niestety, po dwóch latach małżeństwa z nim, zdążyłam już przywyknąć do tej ciszy.
Miałam właśnie wstać, by odłożyć naczynia do zlewu, kiedy poczułam, jak coś naciska na moje ramię, zmuszając mnie do powrotu na miejsce.
Kątem oka dostrzegłam ubraną na biało postać, siadającą na krześle obok mojego.






