Kiedy nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, postanowiłam wrócić do swoich zajęć.
Pamiętając o obietnicy Lyle'a, że wróci na kolację, poszłam na targ, aby kupić składniki na jego ulubione danie. Po powrocie do domu odruchowo sprawdziłam telefon, ale nie było na nim żadnych powiadomień o wiadomościach.
Dlaczego czekam na wiadomość od Christophera? To uświadomienie sobie sprawiło, że poczułam się sfrustrowana i rozczarowana samą sobą. Z tą myślą rzuciłam telefon na sofę.
Telefon zadzwonił, gdy krzątałam się po kuchni. Z jakiegoś powodu moje serce na moment zamarło.
Wyskoczyłam z kuchni, by odebrać telefon, ale całe podekscytowanie natychmiast prysło, kiedy zobaczyłam, że dzwoni Lyle. – Halo?
– Cześć, kochanie. Mam dziś wieczorem spotkanie, więc nie musisz na mnie czekać. Pamiętaj, żeby po kolacji wcześnie położyć się spać, dobrze? Grzeczna dziewczynka. – Po tych słowach rozłączył się, nie dając mi nawet szansy na odpowiedź.
Prychnęłam z kpiną. Spotkanie? Takie jak to bardzo bliskie, prywatne spotkanie gdzieś w pokoju hotelowym? Jego pracownicy to wielcy szczęściarze, że mają tak troskliwego szefa.
Ku mojemu zaskoczeniu, nie poczułam się zdenerwowana tą wiadomością. Ponownie sprawdziłam telefon, ale wciąż nie było żadnych nowych wiadomości.
Nie mogłam powstrzymać się od rozmyślań, czy tego ranka nie potraktowałam Christophera zbyt surowo i go tym nie wkurzyłam. Czy moja wiadomość tekstowa spowodowała jakieś nieporozumienie?
Właśnie kiedy zastanawiałam się, czy powinnam zadzwonić do niego, by wyjaśnić sytuację, rozległ się dzwonek do drzwi.
W głowie miałam pustkę. Czy Lyle nie mówił, że dzisiaj wieczorem będzie zajęty? Dlaczego nagle wrócił do domu?
Kiedy otworzyłam drzwi, o framugę opierał się niespodziewany gość. Złote promienie zachodzącego słońca podkreślały jego przystojne rysy, sprawiając, że wyglądał niczym Książę z Bajki wyjęty prosto z baśni.
Moja uwaga skupiła się na licznych czerwonych śladach na jego szyi. – Przepraszam. Wygląda na to, że uzależniłem się od zapachu twojego mlecznego mydła i nie mogłem znieść tego, by dać ci odejść – zażartował.
Czy to... malinki, które mu wczoraj zostawiłam? Poczułam, że twarz mnie piecze z gorąca.
Próbował prześlizgnąć się obok mnie do środka, ale moje ramię wystrzeliło do przodu, blokując mu drogę. – Nie ma go w domu – powiedziałam ostrzegawczym tonem, ale to, co naprawdę chciałam powiedzieć, brzmiało: „Proszę, wyjdź”.
Udając, że nie rozumie aluzji, upierał się: – W porządku. Po prostu na niego poczekam.
– W takim razie poczekaj na zewnątrz. – Pchnęłam go do tyłu, ale on wykorzystał tę okazję, by chwycić mnie za nadgarstek i przyciągnąć bliżej siebie.
Znalazłam się niemal twarzą w twarz z nim, z odległością ledwie na grubość włosa między nami. Zaskoczona, potknęłam się, cofając się do środka domu.
Jednakże on wykorzystał ten moment i wkroczył do przedpokoju, chwytając mnie, zanim zdążyłam stracić równowagę, a potem zamykając za sobą drzwi wejściowe.
Gdy w moim żołądku osiadło niespokojne uczucie, spróbowałam je otworzyć. Następnie osaczył mnie przy drzwiach, z przodem swojego ciała przyciśniętym do moich pleców.
– Podoba ci się ta pozycja? – zapytałam, nie ruszając się na milimetr.
Pochylił się, a jego ciepły oddech łaskotał moją szyję, gdy mruknął: – Nie, takie pozycje są zarezerwowane dla niedojrzałych, głupiutkich dziewczyn. A ty taka nie jesteś.
– Więc jaka jestem? – Moje zainteresowanie zostało rozbudzone, więc odwróciłam się, by stanąć z nim twarzą w twarz.
– Pocałuj mnie, a ci powiem – odparł z uśmieszkiem. Wystawił policzek i poklepał go palcem.
Spróbowałam go odepchnąć, ale nie mogłam równać się z jego siłą. Czułam się tak, jakbym popychała ścianę zbudowaną ze stali. – Musisz sobie pójść. Wkrótce wróci.
To było kłamstwo. Nie było mowy, żeby Lyle wrócił do domu tak wcześnie tego wieczoru. Chciałam po prostu zapobiec temu, by iskra między nami przerodziła się w coś znacznie niebezpieczniejszego.
Christopher wydawał się jednak niewzruszony, pochylając się, by mnie pocałować. Kiedy odwróciłam twarz, naturalnie przesunął się, by ucałować moje policzki, powoli zjeżdżając w dół do mojej szyi. – On nawet jeszcze nie zaczął swojej „kolacji”. Nie ma szans, żeby wrócił do domu tak wcześnie.
Więc on wie.






