languageJęzyk
Strona główna/Mistrzyni/Mój pierwszy grzech/Rozdział 4 Darmowy posiłek

Rozdział 4 Darmowy posiłek

Autor: Avelon Moreau 5 kwi 2026

– Wpadłem na darmowe śniadanie. Nie masz nic przeciwko, prawda, Yvonne? – To był Christopher. Lyle nie miał poza nim żadnych innych bliskich przyjaciół i tylko Christopher odważyłby się zachowywać tak swobodnie w naszej obecności.

Nie czekając na odpowiedź, zabrał moje sztućce i zaczął nakładać sobie potrawy rozstawione na stole.

Lyle rzucił mu z ukosa spojrzenie. – One są jej.

– Zaraz, naprawdę? Proszę bardzo, Yvonne. – Christopher od niechcenia oddał mi je z powrotem. Jednakże nie mogłam po prostu wrócić do jedzenia śniadania, używając tych sztućców po tym, jak on z nich korzystał, prawda?

Kiedy nie wzięłam od niego sztućców, Lyle odezwał się z nieco kwaśną miną: – Nic nie szkodzi. Weź je po prostu i na przyszłość uważajcie trochę bardziej. Ludzie zaczną plotkować, jeśli coś takiego zobaczą.

– Masz rację! Z pewnością będę ostrożniejszy w przyszłości. – Christopher uśmiechnął się promiennie. – Ty też musisz uważać, Yvonne. Jeśli będzie jadł jedzenie innej kobiety, będzie to oznaczało, że cię zdradza.

Po czym posłał mi żartobliwe mrugnięcie oka.

Tymczasem Lyle zesztywniał, a jego dłoń zawisła w powietrzu w połowie przewracania strony gazety.

Jego reakcja bardzo mnie usatysfakcjonowała, ale milczałam.

Po wymuszonym, niezręcznym kaszlnięciu, Lyle zmienił temat, by ponownie skupić się na Christopherze. – Dawno cię nie widziałem. Gdzie się ostatnio podziewałeś?

– Och, nawet o tym nie wspominaj. Chłopak mojej przyjaciółki ją zdradził, więc musiałem jej towarzyszyć, gdy przyłapywała go na gorącym uczynku – odparł swobodnie Christopher. – Powinieneś tam być i to zobaczyć! Ona i cała grupa dziewczyn rozebrali faceta i tę niszczycielkę związków do bielizny i przepędzili ich ulicami miasta. To był dopiero widok.

Lyle zakasłał ponownie, odwracając się, by chwycić szklankę wody na swoje nagle wyschnięte gardło.

– Yvonne, jeśli kiedykolwiek będziesz chciała przyłapać go na zdradzie, pamiętaj, żeby zabrać ze sobą reportera – ciągnął Christopher. – On wprost nie znosi reporterów.

Jak tylko to powiedział, Lyle przypadkowo przewrócił szklankę z wodą, rozlewając ją na siebie i na blat. Prawie czułam emanujący z niego niepokój.

– Ja... Pójdę się przebrać. Możecie sobie dalej rozmawiać. – Z tymi słowy uciekł z podkulonym ogonem.

Christopher odchylił się do tyłu i splótł ręce za głową, szczerząc się jak kot z Cheshire.

Kiedy odwróciłam się, by spojrzeć na niego z wdzięcznością, objął mnie ramieniem w talii i pociągnął, bym usiadła na jego kolanach.

Moja twarz natychmiast poczerwieniała na tę nagłą bliskość, a krew zaszumiała mi w uszach, gdy oparłam dłonie o jego klatkę piersiową. – Co ty robisz? On jest tuż obok.

Wypuścił mnie z objęć, ale zanim to zrobił, nie zapomniał cmoknąć mnie w policzek. – Zostało w tobie jeszcze trochę ducha walki? Wygląda na to, że zeszłej nocy nie byłem wystarczająco ostry.

Jego słowa sprawiły, że poczułam się speszona i zawstydzona.

Kiedy Lyle wrócił, Christopher uśmiechnął się do niego szeroko. – Gotowy? Zbierajmy się.

Zamiast wyjść, Lyle podszedł do mnie i lekko uniósł podbródek, dając mi znak, bym zawiązała mu krawat.

Nie robiłam tego od tak dawna, a ostatnim razem nazwał mój węzeł niechlujnym i brzydkim, więc nie byłam pewna, dlaczego właśnie w tej chwili chciał, abym to zrobiła.

Kiedy skończyłam, ni stąd, ni zowąd złożył pocałunek na moim czole. – Zaczekaj na mnie dziś wieczorem – powiedział sztywno. – Wrócę, żeby zjeść z tobą kolację.

Zamruczałam w odpowiedzi i zerknęłam na wesołą, psotną minę Christophera, obserwując, jak szybkim ruchem wrzuca coś do kosza na śmieci.

Niedługo po tym, jak obaj mężczyźni wyszli za drzwi, usłyszałam, jak Lyle mówi: – Gdzie jest mój bilet na samolot? Myślałem, że mam go przy sobie...

– Może go zgubiłeś – odpowiedział Christopher. Nie widziałam jego twarzy, ale słyszałam dumny ton w jego głosie, gdy dodał: – Poproszę kogoś, żeby kupił ci nowy później.

Wyjęłam zgnieciony kawałek papieru z kosza na śmieci. Tak jak się spodziewałam, był to bilet lotniczy Lyle'a. Uśmiechnęłam się pod nosem i wysłałam do Christophera wiadomość: Jesteś taki dziecinny.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Rozdział 4 Darmowy posiłek - Mój pierwszy grzech | StoriesNook