Christopher nawet nie podniósł głowy, by na nią spojrzeć, ukroił mały kawałek ryby i zjadł go, zanim przeciągle odpowiedział: – Jestem tu, żeby pomóc Lyle'owi odebrać pewien dokument. Akurat złożyło się, że Yvonne gotowała, więc zostałem na darmowy posiłek.
Jego usta wykrzywiły się w kpiącym uśmieszku. – Czy istnieje jakaś zasada, że osoby z zewnątrz nie mogą wchodzić do domu, czy...
To zbiło ją z






