Jednak miał rację. Nikt nie wychodziłby tak późno w nocy, z wyjątkiem osób mających ukryte motywy. Na przykład mężczyzna i kobieta skręcający zza rogu około dziesięć metrów przed nami.
Poklepałam go i wskazałam na nich podbródkiem. "Twój znajomy tu jest".
Spojrzał obojętnie w tamtym kierunku, a następnie pocałował mnie w policzek, kiedy nie zwracałam uwagi. Dopiero wtedy niechętnie mnie wypuścił.






