– Kochanie, wejdź do środka. Kolacja stygnie. Po prostu zignoruj tych wariatów. – Kiedy stałam przy oknie i wpatrywałam się w dół, Christopher wciągnął mnie z powrotem do domu i zamknął drzwi.
Strząsnęłam jego dłoń i usiadłam obok Sabriny, która nie mogła powstrzymać śmiechu. Uderzyła dłonią w stół i oznajmiła: – To był mój pomysł. To było satysfakcjonujące, prawda? Pospiesz się, nakarm mnie teraz






