W samochodzie oddałam torbę Christopherowi i cicho opadłam na fotel. Christopher z uśmiechem i czułością zmierzwił mi włosy. – Bałaś się?
Posłałam mu gniewne spojrzenie. – Byłam tak przerażona, że nogi ugięły się pode mną jak z waty. Twoja matka widziała, jak trzymam torbę pełną prezerwatyw. Jest mi tak potwornie wstyd!
Christopher wybuchnął śmiechem i zażartował z mojego tchórzostwa. Wyjęłam z to






