W chwili, gdy je zobaczyłam, chciałam uciekać, ale moje stopy wrosły w ziemię. Przeklinałam samą siebie za tchórzostwo przed tymi trzema dręczycielkami. Co więcej, Wendy wciąż była moją teściową, więc nie mogłam jej po prostu zignorować i odejść.
– Yvonne, co za zbieg okoliczności! Też jesteś na zakupach? – Crystal posłała mi uśmieszek, wykrzywiając swoją elegancką twarz.
– Taa, cześć! – przywitał






