Mój budzik dzwoni, dając mi znać, że to nowy dzień. Świeży start. Tyle że tak nie jest. Po tym, jak napisałam Alistairowi: „Nie mogę zgłosić się do twojego biura”, nie odpisał. Nie wiem, czy spodziewałam się czegokolwiek innego. Wygląda na faceta, który nie przyjmuje odpowiedzi niezgodnej z tym, czego on sam pragnie. Z przerażeniem na myśl o czekającym mnie dniu, wstaję z łóżka i idę pod prysznic.






