Muszę przyznać, że uwielbiam widzieć podekscytowanie w oczach Samanthy. Ten dreszczyk emocji, którym emanuje, jest zaraźliwy. Jak na kogoś, kto ciągle twierdzi, że nie powinniśmy tego robić, aż nazbyt wyraźnie widać, że chętnie się temu poddaje, a ja bynajmniej nie zamierzam narzekać. Kiedy powiedziałem jej, że jedziemy do klienta, i że przesunął on spotkanie na wcześniejszą godzinę, to było kłams






