Gdy tylko wysiadam z samochodu, próbuję wymyślić najlepszy plan działania. Robię szybkie rozeznanie w telefonie – z londyńskiego dworca mogę pojechać do Belgii, więc to będzie mój pierwszy przystanek. Na szczęście udaje mi się złapać taksówkę, która szybko mnie tam dowiezie. Przez całą drogę rozglądam się nerwowo, upewniając się, że nikt mnie nie śledzi. To już wyższy poziom paranoi, nawet jak na






