Punkt widzenia Riley
"Dziękuję, Lucienie" - wyszeptałam cicho, ledwie odwzajemniając jego spojrzenie.
Kiedy się nie uśmiechał, Lucien zawsze wyglądał onieśmielająco – jego ostra linia szczęki i lodowate, złote oczy emanowały autorytetem Alfy, który potrafiłby uciszyć całe pomieszczenie. Ale gdy się uśmiechał, przypominało to zimowe słońce przebijające się przez zamieć – rzadkie, olśniewające zjawi






