Z perspektywy trzecioosobowej
Ten pokój ledwo zasługiwał na miano pokoju.
Ciasny. Wilgotny. Pleśń trzymała się ścian niczym pasożyty. Pojedyncze łóżko polowe zajmowało odległy kąt, otoczone porozrzucanymi, znoszonymi ubraniami i żałosnymi przedmiotami codziennego użytku. Kwaśny zapach pleśni unosił się w powietrzu, gęsty i duszący. Pajęczyny spowijały sufit niczym całun pogrzebowy.
Kael stał w pro






