Z perspektywy trzeciej osoby
Na zewnątrz Nory Srebrnego Kła wiatr toczył się nisko przez aleję niczym czający się drapieżnik, omiatając neony i grzechocząc pustymi butelkami po piwie w rynsztoku. Gwar miasta przycichł za drzwiami, ale Carmen to nie przeszkadzało. Jej wzrok był utkwiony w mężczyźnie siedzącym samotnie na krawężniku – Duke'u.
Wyglądał, jakby stoczył się na dno, aczkolwiek z elegancj






