Z perspektywy trzeciej osoby
Wszystkie te lata bólu, niesprawiedliwości i cichej rozpaczy w końcu wybuchły niczym tama, która nie mogła dłużej wytrzymać naporu. Szloch Riley odbijał się echem w pokoju, surowy i druzgocący, a każdy krzyk ciągnął na powierzchnię odłamki udręki. Jej ramiona trzęsły się gwałtownie, gdy osunęła się na stół hafciarski. Jej palce wciąż były splamione krwią od wcześniejsz






