Punkt widzenia Luciena
Moja babka posłała mi spojrzenie na tyle ostre, by oddzielić ciało od kości.
Gdyby wzrok mógł zabijać, padłbym trupem na oczach całego stada – dumnemu Alfie Regentowi ze Stormridge powaliłaby go filigranowa wilczyca o zapłakanych oczach i ustach zbyt szczerych jak na jej własne dobro.
Ale ja nawet nie mrugnąłem.
– Skazuję cię na ponowne wyszycie haftu – powiedziałem chłodno,






