Z perspektywy Riley
Druga strona roztrzaskała we mnie coś na zawsze.
Każdy czytany akapit był jak młot, przebijający się przez ostatnie strzępy zaprzeczenia, do których nawet nie zdawałam sobie sprawy, że wciąż lgnęłam.
Aż do tego momentu myślałam, że zło Alarica ma swoje granice – że przynajmniej jego deprawacja zrodziła się z desperacji, ze zwichrowanego poczucia miłości lub lojalności wobec tej






