Perspektywa trzeciej osoby
Wargi Alarica wykrzywiły się w groteskowym uśmiechu, a krew wciąż znaczyła jego twarz niczym barwy wojenne. Jego pożółkłe zęby ukazały się, gdy wydał z siebie cichy chichot, a kąciki jego ust uniosły się niczym wąż pełznący przez cienie.
– Spałem obok ciebie przez trzydzieści lat i każda cholerna noc była przekleństwem – warknął, a jego oczy błyszczały okrucieństwem, gdy






