Drwiny cięły powietrze niczym zatrute sztylety.
– Widzisz? Mówiłem ci, że przyszła tu dziś tylko po to, żeby rzucić się na Aarona.
– Tsk, tsk. Tyle osób patrzy, a ona nawet się nie czerwieni. Jej twarz musi być grubsza niż mur fortecy.
– W Liceum Mooncrest Aaron o nią zabiegał, a ona wciąż mu odmawiała. Ale teraz, gdy ma pieniądze, wraca na czworakach, zdesperowana jak suka w rui.
– Szkoda słów. J






