Punkt widzenia Luciena
W chwili, gdy te słowa opuściły moje usta – „Chodźmy teraz” – zamarłem. Nie. Nie w ten sposób.
Odwróciłem się do Caeluma, mojego Bety, mojego towarzysza broni, i zadałem pytanie, które już zżerało mojego wilka: – Spójrz na mnie. Czy wyglądam na gotowego, by powitać szczenię? Czy wyglądam jak Alfa, czy jak na wpół zagłodzony cień?
Caelum zawahał się, zaciskając usta. Jego mil






