Punkt widzenia Luciena
Czułem się tak, jakby w moim gardle utkwiło ostrze, ostre i bezlitosne. Początkowo nie mogłem wydobyć z siebie żadnego dźwięku, jedynie urwany wdech. Żal wezbrał jak powódź w mojej klatce piersiowej, topiąc rozsądek, topiąc powściągliwość.
A potem spojrzałem w dół – w oczy mojej córki. Oczy szerokie, jasne, pełne oczekiwania tak czystego, że rozcięło mnie na pół.
Stalowe kol






