Punkt widzenia trzeciej osoby
Noc wokół terytorium Zachodniej Watahy była gęsta od ciszy, przerywanej jedynie sporadycznym wyciem niesionym przez wiatr. Lucien stał na skraju mrocznych sosen; jego ramiona były napięte, a wilk krążył niespokojnie tuż pod powierzchnią. Każdy oddech był udręką, a każde bicie serca głośniejsze od poprzedniego.
Aria była za tymi murami. W jaskini Aedrica.
Carmen kucała






