Z perspektywy Riley
– Dzięki – powiedziałam ledwie słyszalnym głosem, chrypnąc ze zmęczenia i czegoś znacznie cięższego, czego wolałam głośno nie nazywać.
Skopiowałam jego ruch, wsuwając papierosa między wargi, chociaż w całym swoim życiu nie wypaliłam ani jednego. Nie chodziło o nikotynę. Chodziło o udawanie, że nie stoję na krawędzi załamania.
Dźwięk zapalniczki przerwał ciszę. Potem pojawiła si






