Perspektywa Riley
W chwili, gdy Kael chwycił mnie za ramię, krzycząc, bym przestała, coś we mnie pękło.
Cały gniew, zdrada, lata cichego cierpienia – wszystko to wybuchło jednocześnie.
Nie myślałam. Nie wahałam się.
Cisnęłam popielniczką z całą wściekłością, jaką przez lata dusiłam w sobie.
Trafiła Kaela prosto w czoło.
Głuchy trzask.
Rozbryzg krwi.
Zatoczył się do tyłu, łapiąc się za twarz. Krew






