Z perspektywy Riley
"Heh".
Zimny śmiech uciekł z moich ust, zanim zdążyłam go powstrzymać. Odbił się echem w sterylnej szpitalnej sali, ostry jak rozbite szkło.
"Nic dziwnego, że pokojówki w Watasze Hebanowego Pazura patrzą na mnie z góry" – powiedziałam cicho, głosem kruchym od ironii. "Zwracają się do Scarlett »Młoda Panienko«, a do mnie? Po prostu »Panienko Riley«. I wcale się nie mylą".
Przeni






