Z perspektywy Riley
Maddox nigdy nie przyznał, że przestał mnie kochać.
Ani razu.
Nawet teraz – kiedy jego dłoń zwolniła uścisk na moim ramieniu, jakbym była czymś, co budziło jego wstręt, czymś niegodnym dotyku.
Moje ramiona zwisały bezużytecznie wzdłuż boków, drżąc. Moje kolana groziły, że się ugną. Czułam się tak, jakby ktoś wydrążył mnie od środka i nie pozostawił nic poza skórą.
– Maddox... –






