Perspektywa Anai
Dym szybko wypełniał pokój, a złowrogie warczenie na zewnątrz stawało się coraz głośniejsze. Edward podbiegł do zlewu, zamoczył ścierkę kuchenną w wodzie i podbiegł, by mi ją podać. – Użyj tego do zasłonięcia nosa. – Biorę ją i robię, jak każe; znika, zanim zdążę mu powiedzieć, że mogę nas stąd wyciągnąć.
Wraca w ułamku sekundy i mówi: – Jesteśmy zamknięci, a przy każdym możliwym






