Perspektywa Anai
Obudziłam się kilka godzin później, słysząc łagodny szum deszczu za oknem. Przyzwyczaiłam oczy do otoczenia; znajdowałam się w sali szpitalnej, a zza drzwi dobiegały głosy. Jeden z nich rozpoznałam – to był Leondre. Rozmawiał z Aryą, ganiąc ją. Wzdycham, zmuszam się do wstania z łóżka i powłócząc nogami, ruszam w ich stronę. Odwracają się do mnie, wyglądając na odczuwających ulgę






