Oczy Lyris zaszły mgłą, gdy łzy groziły wypłynięciem, ale zamrugała, by je odegnać, ponieważ chciała patrzeć na tę rodzinę tak długo, jak to tylko możliwe. Rodzinę, która ją zaakceptowała i tak bardzo pokochała. Ilość miłości, jaką otrzymywała, była niewiarygodna. To było tak, jakby marzyła o okruchach, a zamiast tego otrzymała skarb.
Miękkie i niewinne słowa Mili, "witaj z powrotem w domu", były






