Punkt widzenia Lewisa.
Byłem upojony życiem... mój umysł wciąż na nowo przeżywał spotkanie z Dylan. Nie mogłem powstrzymać uśmiechu, który błąkał się na moich ustach, gdy odbiegałem od niej coraz dalej. Potrzebowałem prysznica, i ten prysznic musiał być teraz zimny, moje pragnienia wzięły nade mną górę i nie mogłem powstrzymać skrajnego podniecenia tym wszystkim, co się wydarzyło.
Zapach Dylan uno






