Punkt widzenia Dylan
Bez chwili wahania rzuciłam się do drzwi kampera i otworzyłam je z rozmachem, by napotkać Johna, który wyglądał na nieco ożywionego. Dyszał lekko, jakby przybiegł tu Bóg wie skąd, i spojrzał na mnie, zanim przekazał swoje wieści.
"Ten mężczyzna, ten, który został przymusowo naznaczony... Obudził się". Teraz byłam zaintrygowana. Od pierwszego dnia mówiono nam, że wymuszone nazn






