Punkt widzenia Lewisa
Dreszcz przeszył całe moje ciało, gdy trzymałem moją dziewczynę. Jej skóra emitowała małe iskry, do których oboje zdążyliśmy się przyzwyczaić, tylko że w tym momencie, w miarę jak moje zęby zagłębiały się w jej ciele, stawały się one coraz silniejsze i wręcz euforyczne.
Oczywiście nie mogłem rozkoszować się tym tak, jak większość likanów. Dylan uśmiechnęła się ledwie zauważa






