Punkt widzenia króla Josha
Wojna szalała wokół mnie i po raz pierwszy od jej wybuchu naprawdę bałem się śmierci. Lewis konsekwentnie zdobywał nade mną przewagę w atakach, a mój niepokój drastycznie wzrastał.
Obaj pragnęliśmy krwi. Gryźliśmy, drapaliśmy i uderzaliśmy przy każdej nadarzającej się okazji, a w tamtej chwili Lewis znacznie lepiej radził sobie z zadawaniem ciosów, niż ja z ich unikanie






