Perspektywa Dylan.
– Ale, Lewis... co do kurwy stało się z moją ręką?!
– My nie... – Przełknął ślinę, próbując dobrać słowa, które jednak najwyraźniej uwięzły mu w gardle, gdy patrzył na mnie, a wina zaćmiła jego przystojne rysy. – To znaczy, i tak powinniśmy byli cię poskładać... ale ty... odeszłaś... więc kiedy w cudowny sposób... – Czy to, że żyłam, było naprawdę cudem? A może tylko jakimś cho






