Perspektywa Dylan
Beta szybko pomógł mi wstać, podczas gdy wciąż łapałam powietrze, kaszląc i ściskając mój, pokrywający się już sińcami, brzuch. – Nic ci nie jest?
– Przeżyję, niestety. – Przez chwilę trzymałam się ramienia Lewisa, próbując szybko odzyskać oddech. Czułam, jak dwoje ludzi w pokoju wpatruje się we mnie, gdy w końcu udało mi się wyprostować na całą wysokość. Moja dłoń wciąż spoczywa






