Perspektywa Dylan
Leżałam tak przez jakiś czas, wpatrując się w ścianę i od czasu do czasu odwracając głowę w drugą stronę, dając mojej szyi tak bardzo potrzebne wytchnienie. Obserwowałam zachód księżyca i słońce zaczynające wznosić się na niebie, i powoli dochodziło do mnie, że nikt nie pojawi się przed świtem.
Mijały autentyczne godziny i były to najlepsze ze wszystkich moich godzin spędzonych






