Perspektywa Dylan
– Hej! – Lewis szybko kucnął, by zrównać się z moją spoczywającą twarzą; delikatnie ujął dłonią mój – prawdopodobnie posiniaczony – policzek i pogładził kciukiem kość policzkową. Robiło się dziwnie. – To się wyleczy, Dylan. Musisz pozostać silna. Wiem, że cię boli, ale zachowaj jasność umysłu. – Nie widziałam już sensu w jakiejkolwiek walce, naprawdę. Moje ciało krzyczało, każdy






