Dylan POV
Byłam już w kiepskim stanie, mój umysł osnuwała mgła ciągłych przypomnień o tym, co zrobił król Josh. Nieważne, jak bardzo wyparzony mam język, ani czy zasłużyłam na jakąś formę reprymendy, on posunął się o wiele za daleko.
"Czy mam jakiś wybór?" Oboje znaliśmy odpowiedź, nie miałam absolutnie żadnego wyboru, król dostaje to, czego pragnie.
"Obiecuję ci... Nie pozwolę mu cię tknąć." J






