Serce Lucasa ścisnęło się, gdy patrzył, jak Sophia odchodzi, a z jej napiętej postawy biła ostateczność. – Sophia... – zawołał, a jego głos był zaledwie szeptem.
Jego uwaga została gwałtownie przywrócona przez ostry wdech Emily. – Lucas, moje plecy – skrzywiła się. – Chyba naprawdę zrobiłam sobie krzywdę.
Wszelka troska o Sophię natychmiast odeszła w zapomnienie, gdy całkowicie skupił się na Emily






