Richard ubrany był prosto, w białą koszulę i ciemne spodnie, a jego milczące spojrzenie już spoczywało na niej.
Słaby blask kinkietu oświetlał jego twarz, łagodząc surowe rysy.
Przez Sophię przeszedł dreszcz niepokoju. Ograniczając się do zdawkowego skinienia głową, odwróciła się i bez słowa ruszyła z powrotem na górę.
Obserwował, jak odchodzi, a jego nieodgadnione oczy śledziły jej odwrót po scho






