Ale rezydencja Evansów znajdowała się głęboko na przedmieściach i jej prośba pozostała bez odpowiedzi.
Właśnie gdy traciła nadzieję, przemoczona do suchej nitki, pojawiła się para reflektorów. Samochód przemknął obok, po czym ostro zahamował i zaczął cofać w jej stronę.
Jej tętno przyspieszyło, gdy czarny sedan zatrzymał się obok. Szyba od strony pasażera opuściła się, odsłaniając mężczyznę w śred






