Twarz Davida zbladła jak u ducha, a cała jego wcześniejsza zarozumiałość zniknęła w mgnieniu oka.
Nie obchodziło go, że znajdują się w salonie jubilerskim, otoczeni przez personel i turystów.
Błagał: "Panie Sterling, nie zdawałem sobie sprawy z tego, kim pan jest, i całkowicie przekroczyłem granicę. Proszę, błagam pana – niech pan nam tym razem odpuści."
Richard uniósł dłoń, a sprzedawca, w lot ch






