Wielki Czarny Smok ryczał wściekle, a jego pazury darły ziemię i zabijały dziesiątki żołnierzy, zgniatanych i wdeptywanych w grunt. Bestia szalała w szeregach wroga, rozpraszając ich wojska. Żołnierze Armii Wschodniej wciąż rozpierzchali się wokół niego, próbując zaatakować. Robili, co w ich mocy, by dobrać się do czarnych łusek, ale pancerz wydawał się nie do przebicia. Żadne ostrza ani strzały n






