Było to z jej strony ewidentnie rozpaczliwe posunięcie, ale też ona sama była zdesperowana. Nie przewidzieli, że piąty książę jest sojusznikiem Williama, a wyszło to na jaw w najgorszym z możliwych momentów. Obaj bracia zaraz mieli rzucić się sobie do gardeł, a Ophelia widziała niewiele dróg, by wyjść stamtąd z życiem i bez szwanku. Bez względu na wszystko, musiała jakoś do tego doprowadzić. Czuła






