Ophelia była przeświadczona, że dane jej było ujrzeć w tym koszmarnym dniu już wystarczająco potworności na całe życie, jednak rzeczywistość brutalnie uświadomiła jej, że do przebudzenia z tego wzniosłego horroru pozostała jeszcze długa i zawiła ścieżka. Gdy purpurowy, lśniący, ogromny Smok nieśpiesznym i bezwzględnym krokiem przybliżał się w jej kierunku, od strony pleców dobiegł ją nienawistny g






