Wyczerpana Ophelia wciąż czuła odrętwienie, nawet spoczywając na kolanach Księcia. Jej umysł był zamroczony, a wnętrze nadal paliło gorącem po dzikim pieprzeniu sprzed zaledwie kilkunastu sekund. Nie mogła w to uwierzyć. Arthur pocałował jej ramię, gładząc ją po włosach. Odzyskiwał siły znacznie szybciej niż Ophelia i obserwował ją, gdy z zamkniętymi oczami opierała głowę o jego bark.
– Ophelio?






