Gdy wielki czarny smok wpatrywał się w grupę, opuścił łeb do boku Ofelii, gdzie delikatnie podrapała go pod brodą.
Balerion ewidentnie jednak piorunował wzrokiem mężczyznę. Czyżby smok zrozumiał jego słowa? Czy był zły z powodu słów użytych przed chwilą wobec konkubiny Naczelnego Dowódcy? To niemożliwe, prawda? Kapitan powoli przełknął ślinę.
– Jeśli nie życzysz sobie być leczonym, sugeruję, ab






