Ophelia brała głębokie wdechy, zamykając oczy i skupiając się na kojącym zapachu. Sophia delikatnie pocierała jej plecy i pomagała jej nieco unormować oddech.
– Czy to ci pomaga? – zapytał Arthur stojąc obok.
Skinęła głową.
Z pomocą Sophii stworzyła roztwór z cytryny i werbeny, a teraz wdychała go z małej misy. Opary bardzo pomagały jej na mdłości. Znów wymiotowała, gdy po obejrzeniu poprzednie






