Ofelia powoli obudziła się słysząc dobiegające zza drzwi hałasy. Zmarszczyła brwi, zastanawiając się, co takiego się dzieje. Kiedy odpowiednio się skupiła, zdołała usłyszeć urywki rozmowy...
"Ale... minęły już dwa dni..."
"Mówiłem ci, nic im nie jest! Po prostu zostaw to tutaj. Przecież jedzą, prawda? Przyjdziesz posprzątać to później. Nie przeszkadzaj im, na pewno wyjdą, gdy będą mieli na to oc






