Ella
Oplatam ramiona wokół szyi Sinclaira, gdy niesie mnie przez bramy pałacu, próbując utrzymać równowagę, nawet gdy moje obawy o jego obrażenia stają się nie do opanowania. – Dominiku, nie, zrobisz sobie krzywdę. – oponuję, przesuwając wzrokiem po jego muskularnym ciele. Jest nagi jak w dniu narodzin, a jego brzuch jest spuchnięty od czarno-sinych siniaków. Jego stopy krwawią, a liczne mniejsze






